niedziela, 15 kwietnia 2012
- Mamoooo, a Wojtek uderzył mnie czapką - przybiegła do mnie z wrzaskiem córa.
To już kolejna kłótnia dzisiejszego przedpołudnia, więc rzuciłam z ironią:
- Pozjadajcie się to będzie w końcu święty spokój.
Zapadła cisza a po chwili słyszę:
- Przecież tak się nie da, bo jak zjem Wojtka to on mnie nie zje.
Jeśli ktoś jeszcze bagatelizuje małe dzieci to proszę tego nie robić, bo jak widać, siedzą w nich ostre jak żyleta umysły i nigdy nie wiadomo do jakich wniosków dojdą ;)
piątek, 22 lipca 2011
Rano Misiek skarży się, że ciężko mu się robi kupę, więc wystąpiłam z przemówieniem pod tytułem: "nie jesz warzyw i owoców dlatego masz problemy i będziesz miał, jeśli nie zmienisz podejścia do jedzenia".
- Banany jem - burknął Misiek.
- Banany pogarszają sprawę - odpowiedziałam mówiąc o zaletach ogórków, pomidorów itp.
Misiek spojrzał na mnie "spod oka", otworzył lodówkę, zlustrował ją krytycznie od góry do dołu, odsunął szufladę na dole i wyjął... marchewkę.
- Obierz mi.
Z pomidorami i ogórkami będzie ciężkoooo....
piątek, 11 lutego 2011
Nadejszła wielkopomna chwila i robimy frytki. Dzieci zjadły po drugiej porcji. Przybiega Misiek:
- Mama, ja chcę dokładkę!
- Wojtek, chyba tu czegoś zabrakło - powiedziałam mając na myśli formę grzecznościową.
- A czego zabrakło? - pyta latorośl.
- Pomyśl - mówię.
- Ziemniaków???
niedziela, 18 lipca 2010
Zbieram pranie z suszarki, sprawdzam najpierw czy rzecz dobrze wyschła, dlatego studzę zapędy Asiacza, bo wyciąga łapki po swoje rzeczy i chce je ściągnąć.
Przychodzi Misiek i chce też ściągać pranie.
- Wojtuś, zostaw - mówię.
Misiek rejestruje, że pranie zbieram ja i Asia, czyli kobiety, i mówi:
- A dlaczego nie mogę? Przecież chłopcy też chcą sprzątać.
Taaaak? Zobaczymy za kilka lat :]
Żadnego wstawania wcześnie rano, chodzenia do przedszkola i pracy.
Luz.
Śpię rano, słońce zaczyna zaglądać w okno. Półświadomie rejestruję, że Misiek stoi nade mną i pyta:
- A mogę bajki???
Pewnego dnia mówię mu:
- A może byś się najpierw przywitał, jakieś "dzień dobry" czy co.
I od tego momentu rejestruję rano, że Misiek stoi nade mną i z szelmowskim uśmiechem mówi:
- Dzień dobry. A mogę bajki???
poniedziałek, 14 czerwca 2010
Zabawa w "idzie pająk". Zawsze przy tym jest dużo pisków i śmiechu.
- Idzie duży pająk - mówi tata.
- Pająk jest gupi! - krzyczy tym razem Asia.
- Nie! - krzyczy Misiek. - Pająk jest smutny... i nudny - dodaje.
;)
wtorek, 11 maja 2010
Pokazywałam Miśkowi linie papilarne, bo się zainteresował, więc wyciągnęłam lupę. Gdy już naoglądaliśmy się tych linii to Misiek przejął lupę i zaczął oglądać wszystko wokół a ja już sobie poszłam do swoich spraw.
- O, siusiak ma kropki! - usłyszałam w pewnym momencie.
Asia bawi się grającą zabawką. W pewnym momencie zmniejszyła głośność.
- Asia, crescendo! - krzyknął Misiek a Asia posłusznie zaczęła robić głośniej.
A mama czym prędzej wpisała w google "crescendo" by sprawdzić co konkretnie oznacza ten termin, bo jej się wszystkie mieszają ;]
środa, 28 kwietnia 2010
Jestem z Asią w sklepie. Ja wybieram co chcę kupić a ona chodzi i zajmuje się swoimi sprawami. W tle gra radio, właśnie leci fragment "Czterech pór roku" Vivaldiego, ale niestety nie rozróżniam która to część.
- O, muzyka wiosny - powiedziała Asia.
Zatkało mnie.
Miała rację, to była "Wiosna".
Tak to jest, gdy ogląda się "Małych Einsteinów", wtedy można być czasem mądrzejszym od rodzica ;)
niedziela, 28 marca 2010
Gram w grę a Misiek daje mi instrukcje, których nie słucham, bo gram po swojemu ;) Ale gram po jego myśli, bo słyszę:
- Brawo mama! Jesteś najpiękniejszom dziewczynkom na caaaałym świecie!
(straszny z niego komplemenciarz :D)
A z tyłu słyszę oburzony głos Asiacza:
- Nie! To ja jestem najpiękniejszom dziewczynkom na całym świecie!
Zamiana ról? Mam nadzieję, ze mnie nie wygoni do lasu ;]